Mrożące krew w żyłach momenty podczas szkolenia ratowników medycznych na Kaszubach. Najpierw uratowali koledze życie, teraz walczą o dalszą pomoc

To były prawdziwe chwile grozy dla ratowników medycznych. Podczas Ogólnopolskiego Forum Ratownictwa Medycznego „Ratownicy-Ratownikom ON TOUR” w Załakowie na Kaszubach jeden z ratowników nagle upadł, ci, którzy to widzieli, rzucili się na ratunek, inni myśleli, że to część ćwiczeń..

Na początku października 2023 r. ratownicy medyczni z całej Polski zjechali się do Załakowa koło Sierakowic na Kaszubach, by wziąć udział w wykładach i zajęciach praktycznych doskonalących wiedzę i umiejętności w ratowaniu życia i zdrowia. Wśród podnoszących swoje kwalifikacje i wiedzę nie zabrakło ratowników z Ratownictwa Medycznego Puck. I to właśnie jeden z nich potrzebuje pomocy, a koledzy robią co mogą, by to zrobić. Ale od początku.

Co stało się podczas Ogólnopolskiego Forum Ratownictwa Medycznego „Ratownicy-Ratownikom ON TOUR”?

– Atmosfera była pełna optymizmu i koleżeńskiej aury. Nikt nie przypuszczał, że ten poranek przyniesie moment, który na zawsze zapadnie w pamięci wszystkich obecnych. Podczas drugiego dnia forum, czyli 3 października 2023, w drodze na śniadanie, ok. godz. 7:30, jeden z naszych uczestników nagle upadł tracąc przytomność. W pierwszej chwili wydawało się, że to napad epilepsji, lecz jak się okazało, doszło u niego do zatrzymania akcji serca. Całą sytuację widzieli przechodzący także na śniadanie inni uczestnicy Forum, którzy niezwłocznie postanowili zobaczyć co się dzieje i ewentualnie pomóc tym, którzy już byli przy nieprzytomnym koledze. Jak się okazało decyzja ta była słuszna, ponieważ nasz kolega już nie oddychał. Niezwłocznie przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Po chwili ktoś przyniósł plecak z wyposażeniem medycznym, uzyskano dostęp dożylny, podano adrenalinę, założono i-gela i prowadzono oddech zastępczy. Zadbano także o komfort termiczny (polecam koce termiczne będące na wyposażeniu medyków wojskowych BLIZARD) – Ratownicy Ratownikom opisują wydarzenia krok po kroku. – Jak się okazało, jeden z uczestników forum miał na swoim wyposażeniu opaskę uciskową AAJT, stosowaną do tzw. wysokich amputacji w przypadku gdy nie można założyć ‘klasycznej” opaski uciskowej. Po szybkiej, „konsultacji” wszystkich osób biorących udział w akcji resuscytacyjnej naszego kolegi, postanowiliśmy ją użyć. Założenie tej opaski wiąże się jednak z pewnym ryzykiem a mianowicie, niedokrwieniem kończyn dolnych. Zaryzykowaliśmy, rozważaliśmy wszystkie za i przeciw, stosunek zysków i strat. Jeden z nas nieustannie mierzył i kontrolował czas od momentu jej założenia. W tym samym czasie wezwano zespół ratownictwa medycznego, który po około 10 minutach zjawił się na miejscu zdarzenia. Po natychmiastowej ocenie rytmu serca okazało się, że doszło do migotania komór. Wdrożono wszelkie procedury wg. wytycznych ALS. Wykonano 3 pętle -3 defibrylacje, niestety nieskuteczne
Przed kolejną oceną rytmu, przed 4 defibrylacją okazało się że…doszło do spontanicznego powrotu krążenia czyli ROSC z wyczuwalnym tętnem a po chwili także z ciśnieniem! Aby nie doszło do niedokrwień kończyn dolnych, postanowiliśmy co jakiś czas “luzować” opaskę, jednak wtedy dochodziło do spadku ciśnienia i zwalniania akcji serca. Równocześnie zadysponowaliśmy śmigłowiec LPR, przygotowaliśmy lądowisko, a także przetransportowaliśmy naszego kolegę ambulansem w okolice lądowiska.
Ratownik3, stacjonujący w Gdańsku, lądował na miejscu zdarzenia około godz. 8:25.

Cała akcja dla jej uczestników była bardzo stresująca i przejmująca, bo to walka o życie kolegi po fachu. Jednak dla osób nieświadomych powagi sytuacji, był to element warsztatów szkoleniowych, jakie zostały przygotowane dla medyków.

– Niestety, tym razem to były realne działania, nie akcja pozorowana. Po zaopatrzeniu i przygotowaniu do lotu naszego kolegi przez załogę LPR, o godz. 8:57 Ratownik3 wystartował z naszym kolegą na pokładzie i przetransportował go do szpitala w Wejherowie – dodają Ratownicy Ratownikom. – Nieustannie byliśmy w kontakcie z ratownikami pracującymi w tamtejszym szpitalu, od których otrzymywaliśmy na bieżąco informacje o jego stanie zdrowia. Po kilku godzinach dowiedzieliśmy się, że jego stan jest STABILNY! Po 3 dobach został wybudzony, a po 5 zadzwonił do nas! Wg. naszej oceny była to jedna z trudniejszych akcji dla wielu z nas. Resuscytacja członka swojej rodziny to ogromny stres i presja.

Zdjęcia z akcji ratowniczej podczas Ogólnopolskiego Forum Ratownictwa Medycznego „Ratownicy-Ratownikom ON TOUR”

Pomoc dla ratownika medycznego z ZRM Puck

– Szanowni Państwo. Nasz serdeczny kolega, ratownik medyczny Roman, przeszedł ostatnio skomplikowany zawał serca, który niestety skończył się nagłym zatrzymaniem krążenia. Dzięki natychmiastowej reanimacji oraz niezwykłemu wysiłkowi naszych zespołów medycznych, udało się uratować jego życie – tłumaczą w Ratownictwie Medycznym Puck. – Obecnie Roman potrzebuje naszej pomocy w drodze do pełnej rehabilitacji kardiologicznej. To dlatego rozpoczynamy zbiórkę, aby wesprzeć go w tym trudnym czasie. Każda kwota, jaką możecie przekazać, pomoże nam zapewnić Romanowi wsparcie, którego potrzebuje, aby wrócić do zdrowia. Jeśli jesteście w stanie pomóc, prosimy o wsparcie poprzez naszą zbiórkę online, którą znajdziecie pod tym linkiem: https://zrzutka.pl/mvc8yg

Fot. Ratownictwo Medyczne Puck

Czytaj więcej na www.dziennikpucki.pl

Plażowe Mistrzostwa Budowniczych 2024 w Dębkach

Plażowe Mistrzostwa Budowniczych 2024 w Dębkach

Plażowe Mistrzostwa Budowniczych, czyli zawody w budowaniu z piasku. To już kolejna edycja tego wydarzenia. Wśród nadmorskich kurortów, w których…

2 thoughts on “Mrożące krew w żyłach momenty podczas szkolenia ratowników medycznych na Kaszubach. Najpierw uratowali koledze życie, teraz walczą o dalszą pomoc

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *