Zmarł Janusz Schulz, nauczyciel szkoły w Kłaninie. Spoczął na cmentarzu w Tyłowie

W marcową sobotę uczniowie i nauczyciele PZS Kłanino pożegnali swojego nauczyciela, wychowawcę i kolegę, Janusza Schulza.

R E K L A M A

Nie żyje Janusz Schulz, we wtorek 23 marca zakomunikowała Aldona Czerwińska, dyrektor Powiatowego Zespołu Szkół w Kłaninie.

– W Szkole w Kłaninie pracował od 1989 r. początkowo jako specjalista od przedmiotów rolniczych, potem uczył historii i wiedzy o społeczeństwie, wychowywał swoją postawą i przykładem – pisała dyrektor szkoły powiatowej w Kłaninie. – Nieodwołalnie i ostatecznie zabrakło wśród nas Jego głosu, śmiechu, niekończących się opowieści, okraszonych dygresjami; zabrakło tego wszystkiego dobrego, co w sobie nosił i co miał do przekazania innym ludziom. Cieszył się powszechną sympatią całej szkolnej społeczności! Do ostatnich chwil ostateczność wydawała się niemożliwa…. Janusz miał w sobie wiele radości, dobra i wiary, więc żeganymy Go słowami znanej kolędy:

„Daj nam wiarę, że to ma sens
Że nie trzeba żałować przyjaciół
Że gdziekolwiek są dobrze im jest
Bo są z nami choć w innej postaci
I przekonaj, że tak ma być
Że po głosach tych wciąż drży powietrze
Że odeszli po to by żyć
I tym razem będą żyć wiecznie”

Pogrzeb Janusza Schulza odbył się w Tyłowie w sobotę 27 marca. Nauczyciel i wychowawca spoczął na tutejszym cmentarzu. Mogiłę przykryły liczne wiązanki kwiatów, polało się też mnóstwo łez. Szkolna społeczność z żalem odprowadziła lubianego belfra.

Nie żyje Janusz Schulz – tak pożegnała go młodzież PZS Kłanino

Młodzi ludzie cenili Janusza Schulza, więc pożegnali go w szczególny sposób. Tak brzmiało ich ostatnie pożegannie:

Drogi Panie Januszu!

Zawsze gdy byliśmy obok Pana było wesoło. To Pana dobra aura sprawiała, że nikt się nie smucił. Dlaczego więc dzisiaj musimy Pana żegnać? Dlaczego ze świata odchodzą tacy dobrzy ludzie? Jak powiedział jeden z nas – Pan nie był zwykłym człowiekiem, Pan był aniołem w ludzkiej skórze. I dlatego teraz tak trudno nam tu stać. Może Bóg trochę nam zazdrościł, że mamy wśród nas taką dobrą duszę i dlatego tak szybko powołał Pana do siebie? Może sam też chce otaczać się takimi dobrymi istotami. Tylko mógł jeszcze trochę poczekać. Pan Janusz mógł jeszcze pokazać kilku pokoleniom młodzieży jak być dobrym człowiekiem. Wytłumaczyć wszystkie historyczne zawiłości i poczęstować colą.

Dziękujemy Panu za te wszystkie opowiadania, za moc pocieszania, za piosenki na sprawdzianach. Dziękujemy za te wszystkie Pana żarty, za to, że był Pan dla nas taki otwarty, choć czasem trochę uparty.

W naszej szkolnej wędrówce poznaliśmy wielu nauczycieli ale Pan był wyjątkowy. Zawsze cierpliwy, uśmiechnięty i pogodny. Zawsze Pan w nas wierzył, potrafił uspokoić i pogodzić, gdy nasza młodzieńcza werwa powodowała konflikty. Mogliśmy do Pana przyjść z każdym problemem i zawsze uzyskiwaliśmy wsparcie. Zapraszał Pan nas do swojego kantorka i tłumaczył jak żyć, by nie krzywdzić drugiego człowieka. Widzieliśmy w Panu naszego tatę, a Pan w nas chyba trochę swoje dzieci, których nie dane było Panu mieć. Niektórzy z nas przychodzili do szkoły tylko na Pana lekcje, bo każda z nich była dla nas wielką przygodą. A teraz co? Pusty korytarz i klasa 32, z której nigdy już Pan nie wyjdzie. Kto nas przywita przybiciem piątki o poranku? To Pan tworzył historię tej szkoły i był najbardziej cenionym pedagogiem. Zostali inni nauczyciele, ale nikt nie jest w stanie Pana zastąpić.

To bardzo źle, że teraz musimy tu stać i powstrzymywać łzy, które cisną się do oczu . Dlaczego nie możemy sobie pogawędzić tak jak kiedyś? Tylko wiara daje nam nadzieję, że już przygotowuje Pan dla nas klasę tam u góry. Ustawia mapy, ściera tablicę i popijając colę czeka na nas cierpliwie. Przyjdziemy do Pana i zasiądziemy w Pańskiej niebańskiej klasie. Żegnaj Przyjacielu!

Fot. PZS Kłanino

Na DZIENNIKPUCKI.pl przeczytasz też:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.